09.01.2019 Wersja do druku

Kobiety i węże

"Bachantki" Eurypidesa w reż. Mai Kleczewskiej w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze Aneta Kyzioł w Polityce.

Premiera Kleczewskiej i dramaturga Łukasza Chotkowskiego otwierała grudniowe Forum Przyszłości Kultury, zorganizowane w Teatrze Powszechnym pod hasłem "Feminizm! Nie faszyzm". Widzowie siedzą w scenografii, która symbolizuje polski Sejm (instalacja Jonasa Staala "Unionizing the Polish Parliament"), podzieleni nie według przynależności partyjnej, tylko według płci - twórcy "Bachantek" jasno wskazują, gdzie dziś przebiega rzeczywisty konflikt interesów. Jedna mównica należy do Penteusza (Michał Czachor), uosabiającego męską, opresyjną władzę, na trzech kolejnych kobiety szukają własnego głosu. Karolina Adamczyk, Magdalena Koleśnik i Aleksandra Bożek widowiskowo ogrywają kolejne tematy: męską obsesję władzy, stereotypowe obrazy kobiecości, aborcję czy budowę kobiecej wspólnoty. Dionizosa, boga, który uwodzi kobiety i mężczyzn, i wprowadza chaos do patriarchalnie urządzonego świata, gra Sandra Korzeniak. Ona też w finale wcieli się w Agawę, ma

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kobiety i węże

Źródło:

Materiał własny

Polityka nr 2

Autor:

Aneta Kyzioł

Data:

09.01.2019

Realizacje repertuarowe