Logo
28.01.1998 Wersja do druku

Kłopoty z gaźnikiem

Cóż za ujmujący sceniczny krajobraz wszelakiego dobra! Butelki, kielichy i półmiski, moc figlarnych flaszek, flaszeczek, flaszuń, dopitych, nadpitych, nie dopitych oraz jeszcze nie tkniętych, by tak rzec, ludzką wargą, wina, szampany i inne likiery, coś do przegryzienia, koreczki jakieś, może na żółtym serze, może na kabanosie, kto wie, kiszony ogóreczek pewnie też się znajdzie, ogóreczek i sałatka, kto wie, kto wie, może i jajko na twardo gdzieś spoczywa, jajeczko na twardo w majonezie, smutne jajeczko bezlitośnie przeszyte rozżarzonym petem. Jest zatem wszelakie dobro bankietowe, jest również czarny fortepian koncertowy, na którym owo dobro wszelakie spoczywa. Słowem - bankiet na instrumencie, wokół zaś, jakby w cieniu wszystkich tych szkieł i majonezów krąży wszelakie dobro aktorskie, wielcy, znani i podziwiani artyści krążą i krążą. Wszystko pięknie i ładnie, ale jednak narasta niepokój. Gdzie jest czysta wyborowa mianowicie? Jerzy Bi�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kłopoty z gaźnikiem

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 23

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

28.01.1998

Realizacje repertuarowe