Jak wiadomo, Państwowe Teatry Ziemi Pomorskiej składają się z dwóch równoległych zespołów, które pracują w dwóch miastach, Bydgoszczy i Toruniu, pod wspólnym kierownictwem. Przed kilku laty "unia personalna" była jeszcze "unią realną" (jeden zespół dla dwóch miast). System ten był jednak rujnujący dla zdrowia zespołu i zbyt skomplikowany. Zdarzało się bowiem, że aktor, ukończywszy przedstawienie i powróciwszy nocą do swej "bazy", musiał jeszcze czekać na pociąg do domu - aby nazajutrz zrywać się o świcie i jechać 50 kilometrów na próbę! Taka właśnie 50 kilometrowa odległość dzieli dwa miasta pomorskie. Nie mogłem być w Toruniu na "Brygadierze kawalerii" Fonwizina, tego bowiem dnia i o tej samej godzinie toczyliśmy dyskusję o dramaturgii Mickiewicza z młodymi i pełnymi wrażliwości poetyckiej pensjonariuszami bursy "Młody las". Udało mi się jednak dostać przed południem na generalną próbę "Dam i huzarów"
Tytuł oryginalny
Kłopoty z damami i mężczyznami
Źródło:
Materiał nadesłany
Teatr nr 10