17.04.2008 Wersja do druku

Klasyka Polska. Dzień czwarty

Zawodziński wygrał swoją inscenizacją, ponieważ umiejętnie połączył najistotniejsze wątki dramatu Gombrowicza - o "Ślubie" w reż. Waldemara Zawodzińskiego na 33 Opolskich Konfrontacjach Teatralnych pisze Marta Bryś z Nowej Siły Krytycznej.

"Ślub" jako jeden z najtrudniejszych dramatów, wielokrotnie łapał reżysera i aktorów w pułapkę. Specyficzny język, uchwycenie procesu stwarzania rzeczywistości, oniryczna rzeczywistość, której konsekwencje wykraczają poza sferę imaginacji, pociągają wyobraźnię reżyserów. Zawodziński zdaje się jednak od początku mieć własny koncept spektaklu i konsekwentnie się go trzyma, dzięki czemu nie wpada w pułapkę, ale przyznać trzeba, że i nikogo w nią nie udaje mu sie złapać. Reżyser zamienił przestrzeń domu dzieciństwa, do którego wraca Henryk, na sterylną, szpitalną, klaustrofobicznie małą salę, z trzech stron otoczoną wąskimi korytarzami. Siedzące w nich postaci wzmacniają metateatralne rozwiązania, które Zawodziński mnoży przy każdej okazji. Aktorzy często zwracają się wprost do widzów, zerkają na nich. Grają, że grają "Ślub". Jednak główne tematy, prowadzone przez Zawodzińskiego to porażka władzy i kryzys rodziny. Ojciec-

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Marta Bryś

Data:

17.04.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe
Festiwale