28.04.2006 Wersja do druku

KLASYKA POLSKA. DZIEŃ SZÓSTY

"Ósmy dzień tygodnia" w reżyserii Armina Petrasa to spektakl niezwykły. Aż nie chce się wierzyć, że Niemiec tak znakomicie wyczuł polskie fobie i kompleksy - po spektaklu Starego Teatru, z Opolskich Konfrontacji Teatralnych Klasyka Polska dla e-teatru pisze Paweł Sztarbowski.

To nie jest tradycyjna adaptacja powieści, to znaczy przerobienie jej na dramat. Aktorzy mówią dialogami postaci, ale czasem wygłaszają po prostu opisy swoich czynności. Innym razem znowu, zamiast używać tekstu Hłaski stosują prywatne odzywki. Zaciera to granicę między fikcją a rzeczywistością. Bo czy to jeszcze jest granie? Czy widzimy postaci czy aktorów, którzy bawią się w kreowanie? Dużo w tym przedstawieniu swobodnego bycia i niezobowiązującej zabawy. Nie znaczy to, że widzom jest do śmiechu. Obraz rzeczywistości, jaki zostaje wysnuty przeraża raczej niż zachwyca. Wszyscy mamy złudzenia. Często coś okazuje się nie takie, jakie być powinno. Właściwie o tym jest powieść Hłaski. Jednak Petras nie osadził akcji w wyraźnym peerelowskim przedziale czasowym, na jakimś zaplutym praskim osiedlu. To, o czym pisał Hłasko dotyka nas nadal, choć zmienił się system. Na podłodze mnóstwo trocin zmieszanych z torfem, a wokół betonowe parkany,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Paweł Sztarbowski

Data:

28.04.2006

Realizacje repertuarowe
Festiwale