Logo
Recenzje

KKK, czyli kabaret, kuria, kapiszon

11.01.2026, 13:47 Wersja do druku

„Złe wychowanie” Huberta Sulimy w reż. Jędrzeja Piaskowskiego z Teatru im. Jaracza w Olsztynie na 18. Festiwalu Boska Komedia w Krakowie. Pisze Piotr Gaszczyński w Teatrze dla Wszystkich.

fot. Karolina Jóźwiak

Ocena Recenzenta: 3/10

„Złe wychowanie” w reżyserii Jędrzeja Piaskowskiego, według tekstu Huberta Sulimy, to próba zwrócenia uwagi na skandale i problemy polskiego Kościoła przy użyciu kampowo-queerowej estetyki. Niestety, spektaklowi bliżej do rubasznych polsatowskich kabaretonów dla Januszy niż do groteskowej, skłaniającej do refleksji analizy rzeczywistości.

Przedstawienie zostało pomyślane jako kolaż dokumentu à la „Sprawa dla reportera”, antyklerykalnej farsy i kroniki wypadków bezlitosnych polskiego kleru. Od początku widzowie są prowadzeni za rękę: aktorzy nieustannie wychodzą z ról, informują, co zaraz się wydarzy, czekają na zmianę kostiumów, improwizują w stylu amatorskich grup komediowych, które można oglądać w wielu krakowskich knajpach (co oczywiście nie jest zarzutem wobec często bardzo zabawnych, błyskotliwych skeczy tworzonych przez ludzi, którzy po pracy próbują rozśmieszać innych).

Tak oto dostajemy siedem historii, a w zasadzie sześć plus bonus. Mamy więc greatest hits kościelnych skandali: walkę z kurią o alimenty dla dziecka księdza profesora Waldemara Irka, podejrzenie siostry Joanny Lossow o zajście w ciążę z nazistą, tajemniczy, dwuznaczny związek Stanisława Dziwisza i Andrei Nardotto, wizytę pary księży u seksuologa, domówkę urządzoną na plebanii z udziałem duchownych i ich partnerek, oraz najmocniejszą historię – śmierć podczas orgii na plebanii w Dąbrowie Górniczej.

Tematyka, jak widać, szeroka, ale spojrzenie dość płaskie. Najlepiej pod względem realizacyjnym i dramaturgicznym wypada opowieść o zakonnicy ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Laskach. Ogląda się ją jak dobry horror klasy B z domieszką „Opowieści z krypty”. Ale i tu nie mogło zabraknąć żenującej sceny z niewidomą podopieczną (żart podobnych lotów jak chłop przebrany za babę w telewizyjnym kabaretonie). Jeśli chodzi o przebłyski powagi, na uwagę zasługuje scena telefonu pracownika seksualnego na numer alarmowy 112, oparta na autentycznym zapisie. Reszta tematów, obliczona być może na wywołanie skandalu albo protestów kółek różańcowych pod teatrem, potraktowana została tak siermiężnie, że nawet zwarte oddziały katotalibów machnęłyby ręką i poszły na nieszpory.

Na uwagę zasługuje scenografia – bardzo umowna, odblaskowa, „oczojebna”, mówiąc językiem spektaklu. Interesująca jest również ostatnia scena, fantazja na temat końca Kościoła jako instytucji. W szpitalu psychiatrycznym kończą kardynałowie, papieże i uzależnione od heroiny, wyuzdane zakonnice. Jest nawet Jezus, ale jako jedyny mówi z sensem, więc można podejrzewać, że jest prawdziwy. Co z tego, skoro nikt go nie słucha, a siostra sanitariuszka dobrotliwie zaprasza wszystkich do stołówki na kakao. Cóż – jaki scenariusz, taki „Lot nad kukułczym gniazdem”.

„Złe wychowanie” to przede wszystkim niewykorzystany potencjał. Beka zamiast konstruktywnego oskarżenia, wobec którego widz musiałby się jakoś ustosunkować. Duet Sulima/Piaskowski nieraz już pokazał, że umie w teatr. Tym razem zrobił spektakl na pół gwizdka.

https://teatr.olsztyn.pl/zle-wychowanie

Tytuł oryginalny

KKK, czyli kabaret, kuria, kapiszon

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Piotr Gaszczyński

Data publikacji oryginału:

11.12.2025

Sprawdź także