08.07.2009 Wersja do druku

Kit i hit, czyli śląska wersja amerykańskiego musicalu

"Producenci" w reż. Michała Znanieckiego w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Pisze Danuta Lubina-Cipińska w Rzeczpospolitej.

Twórcy polskiej prapremiery musicalu "Producenci" Mela Brooksa często przekraczają granice dobrego smaku. Brooks, amerykański scenarzysta, aktor i producent, to przekorny prześmiewca. Dowiódł tego debiutanckim filmem "Producenci" (Oscar w 1968 r.) Po latach wystawił tę historię jako musical na Broadwayu. To opowieść o dwóch Żydach hochsztaplerach Maksie Białymstoku i Leo Bloomie, którzy postanowili zbić fortunę na klapie przedstawienia. Na najgorszy musical wszech czasów wybrali dzieło fanatycznego nazisty "Wiosna Hitlera" i powierzyli jego realizację najgorszemu z reżyserów. Tymczasem publiczność uznała kit za hit. "Producenci" są także satyrą na amerykański show-biznes, gejowską dominację w rozrywce i żydowskie lobby. Na premierze publiczność przyjęła spektakl owacyjnie, choć wielu widzów miało - podobnie jak ja - mieszane uczucia, bowiem twórcy chorzowskiego musicalu zbyt często przekraczają granice dobrego smaku. Miałam wrażenie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kit i hit, czyli śląska wersja amerykańskiego musicalu

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 158 online

Autor:

Danuta Lubina-Cipińska

Data:

08.07.2009

Realizacje repertuarowe