Logo
24.02.2009 Wersja do druku

Kino go nie rozpieszczało

- Zawsze był dla mnie gwiazdą. Kiedy byłem nastolatkiem, oglądałem go w "Seszelach" czy "Krollu". Mając 16 lat, zdobyłem jego numer telefonu i odważyłem się poprosić o wystąpienie w mojej pierwszej krótkometrażówce. Zgodził się i zostaliśmy przyjaciółmi - reżyser Konrad Aksinowicz wspomina TADEUSZA SZYMKOWA, zmarłego niedawno wrocławskiego aktora.

Rozmowa z wrocławianinem Konradem Aksinowiczem, reżyserem filmu "Zamiana", który właśnie wszedł na nasze ekrany Marta Wróbel: Autor scenariusza "Zamiany", Cezary Harasimowicz, twierdzi, że gdyby nie wrocławski aktor, Tadeusz Szymków, nie zostałby pan filmowcem. Konrad Aksinowicz: Zawsze był dla mnie gwiazdą. Kiedy byłem nastolatkiem, oglądałem go w "Seszelach" czy "Krollu". Mając 16 lat, zdobyłem jego numer telefonu i odważyłem się poprosić o wystąpienie w mojej pierwszej krótkometrażówce. Zgodził się i zostaliśmy przyjaciółmi [na zdjęciu Aksinowicz i Szymków na planie "Zamiany"]. To on namówił mnie na wyjazd do szkoły filmowej w Australii, kiedy nie dostałem się na reżyserię w Polsce. To on poznał mnie z Cezarym Harasimowiczem. Dawał mi też prywatne rady w stylu: "Kondziu, nigdy nie żeń się z aktorką" (śmiech). Zawsze we mnie wierzył. Zwykle grał w kinie epizody. Pan powierzył mu jedną z głównych ról. - Szkoda, że

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kondziu, nigdy nie żeń się z aktorką!

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska nr

Autor:

Marta Wróbel

Data:

24.02.2009