"Ja - jestem - nim" w reż. Szymona Kaczmarka w PWST w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.
Nie wydziwiać! Przecież w sumie jest to hasło proste jak dzielenie litra przez dwa Nie wydziwiać, nie chcieć być koniem w drodze na górę, nie robić bałaganu, nie dziergać sztucznej tajemniczości, nie silić się na post-postpostmodernizm, nie epatować amorficznością, nie popisywać się swym uwielbieniem dla dzieł otwartych, niedokończonych, bez początku, końca i choćby cienia rozwoju pomiędzy, a najlepiej w tak zwanym toku, czyli bez wewnętrznego rytmu, bez falowania napięć, bez intonacji, dla dzieł po prostu martwych, lecz jakże, proszę ja was, ciekawie martwych. Nie wydziwiać! Tak. I jeśli nawet nie dla teatrów, powiedzmy sobie, "dorosłych", to z pewnością, absolutną pewnością hasło to winno być mottem PWST w Krakowie. Inaczej trzeba będzie zmienić patrona Oto gdy w pierwszej części bezładnie skleconego przez Szymona Kaczmarka dyplomu aktorskiego "Ja - jestem - nim" wg prozy Etgara Kereta zemdlałem z nudów, w malignie zobaczyłem, jak pa