Logo
10.12.1999 Wersja do druku

Kilka chwytów na flet prosty

"Hamlet", niezależnie od tego, w jakiej epoce po niego sięgamy, jest utworem tak znaczeniowo skomplikowa­nym, że aby go przetransponować na scenę i opowie­dzieć widzom w zrozumiały, obchodzący ich sposób, trzeba co krok dokonywać przemyślanych i konse­kwentnych wyborów - bo nic nie jest w nim oczywiste, od przebiegu zdarzeń po motywacje postaci. A zarazem "Hamlet" - jak chciał Jan Kott - rzeczywiście jest jak gąbka, która "wchłania w siebie od razu całą współcze­sność". Rzecz w tym, by przedstawiając ową gąbkę pu­bliczności - wszystko jedno, czy na początku XVII, czy u schyku XX wieku - obchodzić się z nią umiejętnie, w przeciwnym razie wyciśnie się z niej jedynie chao­tyczny strumień mało przejrzystej wody. Przedstawie­nie, które według Szekspirowskiego "Hamleta" przygoto­wał Krzysztof {#os#8022}Warlikowski{/#}, jest rezultatem takiego wła­śnie, nazbyt gwałtownego i nieumiejętnego chwytu. Warlikowski rozegrał swego "Hamleta" na n

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kilka chwytów na flet prosty

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 10/12

Autor:

Jarosław Komorowski

Data:

10.12.1999

Realizacje repertuarowe