Duży Tata leży na łożu śmierci, a wokół niego zbiera się cała rodzina. Każdy jest tu jednak znieczulony jakimś mrocznym sekretem i o prawdzie czy szczerości można zapomnieć. W sobotę w Teatrze Żeromskiego premiera "Kotki na gorącym blaszanym dachu".
W tak krytycznym momencie te sekrety doskwierają jeszcze bardziej. Duży Tata nie do końca wie, że umiera na raka. Wiedzą to inni, ale boją się mu to powiedzieć. Tuż przed odejściem ojciec chce, by jego syn Brick przyznał się, że jest gejem. Ten mocno przed tym się broni. To jednak Brick jest jedyną osobą, która martw się o ojca. Drugi syn, Gooper, to alkoholik. Marzy, by ojciec przepisał mu w spadku swój wielki majątek. O to samo walczy jego partnerka Margaret, kobieta wyjątkowo gadatliwa i irytująca. Na myśl o pieniądzach nestora ślinią się także pozostali bohaterowie dramatu. W tej sztuce nie ma jednak postaci złych. - Każdy ma swoją prawdę i ona nie jest lepsza ani gorsza od prawd innych. Nawet gdy któraś osoba jest infantylna czy egoistyczna, to z jej perspektywy to jedyne słuszne, a nawet konieczne rozwiązanie - tłumaczy Katarzyna Deszcz, reżyserka spektaklu. Przy łożu umierającego ojca rodzina rozpada się z powodu konfliktów, które do