02.09.2013 Wersja do druku

Kiedyś startowałam w konkursie na milusińską. Dziś tak nie robię

Unika błędów ojca. Żyje, jak chce i mówi, co chce. Kiedyś przejmowała się krytyką i tym, co myślą o niej inni. Dziś przestała. - Nie muszę się nikomu podobać - mówi AGATA DUDA-GRACZ, reżyserka, córka znanego malarza w Dzienniku Polskim.

Urszulą Wolak: Oglądając "Każdy musi kiedyś umrzeć, Porcelanko...", przypomniałam sobie słowa, które wypowiedziała Pani na temat swojego ojca: "Malował ludzi nie tak jak wyglądają, ale takimi, jakimi są". Pomyślałam, że właśnie tak potraktowała Pani Trojan i Greków. Zrzuciła Pani mitycznych bohaterów z piedestału, odarła ich z fałszywej aury, którą wpajano nam przez lata. - Charaktery bohaterów "Porcelanki..." powstawały z próby odpowiedzi na pytania z cyklu: "A co by było, gdyby...?". Co by było, gdyby herosom nie udało się zginąć bohaterską śmiercią? A co by było, gdyby się zestarzeli? Gdyby ich udziałem stała się wszechobecna dzisiaj żądza sławy? Albo pycha? Głupota, nietolerancja, zawiść, fanatyzm, homofobia, pijaństwo...? Co by się stało, gdyby mit zaludnić współczesną odmianą człowieczeństwa? Czytając "Iliadę", dowiadujemy się, że wieczna chwała jest nagrodą, za którą warto oddać życie. Bohaterowie naszego sp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kiedyś startowałam w konkursie na milusińską. Dziś tak nie robię

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 202/30.08 online

Autor:

Urszula Wolak

Data:

02.09.2013