21.11.2019 Wersja do druku

Kiedy nic nie jest takie, na jakie wygląda

"Rodzina" Antoniego Słonimskiego w reż. Rafała Sisickiego w Teatrze im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. Pisze Maria Marcinkiewicz-Górna, członkini Komisji Artystycznej V Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej "Klasyka Żywa".

Antoni Słonimski kojarzony jest dziś przede wszystkim jako Skamandryta oraz autor zbioru teatralnych felietonów i recenzji pt. Gwałt na Melpomenie. Z jego zdaniem się liczono, ceniąc inteligencję, przenikliwość, poczucie humoru autora, choć w swoich ocenach bywał bezlitosny. Ale Słonimski jest także autorem utworów dramatycznych, w tym trzyaktowej komedii "Rodzina". Sztuka dziś mało znana i niestety rzadko wystawiana. Sięgnęło po nią ledwie kilkoro twórców m. in.: Edward Dziewoński ('81, Teatr Komedia), Barbara Borys-Damięcka i Edward Dziewoński ('87, Teatr Telewizji), Jerzy Goliński ('96, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie) oraz Kazimierz Kutz ('96, Teatr Telewizji). A szkoda, bo prapremierowa realizacja w 1933 roku ze Stanisławą Perzanowską i Stefanem Jaraczem w rolach głównych była kasowym hitem, który - jak podaje Encyklopedia Teatru Polskiego - zagrano 108 razy przy kompletach widowni. Wynik dziś trudny do wyobrażenia, nieprawdaż? Tym c

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Maria Marcinkiewicz-Górna

Data:

21.11.2019

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe