07.05.2010 Wersja do druku

Kiedy Harry Małaszyński poznał Sally Trzebiatowską

- Scenariusz Nory Ephron został niewiele zmieniony. Prawie w ogóle. Wszystkie dialogi zostały, do warunków teatralnych przykrojono miejsca akcji - np. zamiast na lotnisku bohaterowie spotykają się na siłowni. Pierwsze ich spotkanie w podróży i dyskusje o życiu zostały zamienione na dialogi przy malowaniu mieszkania - mówi KLAUDYNA ROZHIN, tłumacz scenicznej adaptacji "Kiedy Harry poznał Sally".

W 1989 roku powstaje amerykańska komedia z Meg Ryan i Billym Crystalem. Piętnaście lat później na londyńskim West Endzie pojawia się sztuka teatralna. Po co? - Ktoś doszedł do wniosku, że osoby, które były zachwycone amerykańskim filmem teraz już wydoroślały, pracują, zrobiły karierę, są bogate i z przyjemnością pójdą do Theatre Royal Haymarket na przedstawienie. I miał rację. Bilety na spektakl grany jedynie 16 tygodni - to był też chwyt reklamowy - kosztowały 40 funtów. I były kłopoty, by je dostać. 40 funtów to dużo? - Para martensów, levisów albo bak do pełna na stacji benzynowej... Jak na bilet do teatru, faktycznie, sporo... - Ale widać ochota na wieczór w teatrze, który gwarantuje znane nazwiska w obsadzie i lubianą historię jest silna. Amatorów na spektakl z gwarantowanym happy endem jest wielu. Dlatego pani przetłumaczyła ten tekst? - Przeczytałam recenzje i uznałam, że to odpowiada zamówieniom z Warszawy: komedia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kiedy Harry Małaszyński poznał Sally Trzebiatowską

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Wschodni nr 83/09.04

Autor:

Agnieszka Dybek

Data:

07.05.2010

Realizacje repertuarowe