Logo
1.01.1997 Wersja do druku

Każdy swoje trzy grosze

Gdy cnotliwa Polly wyznaje Mackiemu, że bardzo go kocha, choć nie wie, skąd tak naprawdę wziął dla niej ślubną sukienkę, to jest w tym albo urokliwa naiwność zakochanego dziewczęcia, albo wyrozumiałość dojrzałej kobiety. Kiedy jednak ten sceniczny chwyt rozszerza się na wszystkie osoby dramatu - a zatem każda z nich udaje, że zupełnie nic nie wie i nie zdaje sobie sprawy, kim naprawdę jest dialogujący z nią partner, co gorsza, zupełnie nie zauważa jego obecności - wtedy całość zaczyna być irytująca. I bynajmniej nie wchodzą tu w grę żadne V-effekty. Aktorzy we wrocławskiej realizacji Opery za trzy grosze reżyserowanej przez Macieja Englerta zupełnie nie wiedzą, kogo mają grać, po co i w jakim teatrze. Robert Gonera (Mackie Majcher) myli teatr z filmem i zasięg swej aktorskiej ekspresji ogranicza do 40 cm, Krzysztof Dracz (Jeremiasz Peachum) kreśli rolę musicalową, Halina Śmiela-Jacobson (Celia Peachum) gra postać rodem z Goldoniego, Jolanta

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr, nr 1

Autor:

Marta Steiner

Data:

01.01.1997

Realizacje repertuarowe