Logo
23.01.2009 Wersja do druku

Każdy ma w sobie mrok...

"Z życia glist" to najsłynniejsza sztuka Per Olova Enquista i najnowsza premiera radomskiego Teatru Powszechnego. Andersena gra BŁAŻEJ WÓJCIK,
który opowiada nam, dlaczego przeniósł się do Warszawy i nie występuje w serialach.

Jesteś od półtora roku w Warszawie. Wcześniej przez 15 lat żyłeś i pracowałeś w Krakowie. Zagrałeś tam ponad 40 ról - w Łaźni, Ludowym, na stałe pracowałeś w Teatrze Słowackiego. Jest jakaś różnica między tymi miastami? Błażej Wójcik: W Warszawie jest mnóstwo przedsięwzięć artystycznych - powstało mnóstwo teatrów offowych, prywatnych; zresztą teatrów instytucjonalnych też jest więcej. Tymczasem Kraków zaczął wydawać mi się bardzo zamknięty. Miałem wrażenie oporu przed nowością, otwartością wobec zmian czy ludzi... Mam nadzieję, że niebawem to miasto, mówiąc brzydko, się "przewietrzy". Mieszkając w Krakowie, miałem wręcz poczucie, że muszę się ruszyć, żeby nie skostnieć. Po to, by za kilka lat nie mieć poczucia, że walę głową w mur, bo już dalej nie pójdę... Mam poczucie, że aktor z twoim dorobkiem, z tyloma nagrodami i głównymi rolami, funkcjonujący doskonale w środowisku krakowskim, w Warszawie byłby w z

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Każdy ma w sobie mrok...

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik nr 19/23.01.09 dodatek - Kultura

Autor:

Rozmawiała Róża Trelkowska

Data:

23.01.2009

Realizacje repertuarowe