17.05.2011 Wersja do druku

Katowice. Rikszą po tytuł ESK

Na ulice Katowic wyjechały na razie trzy riksze z miękką, dwuosobową kanapą. Zadania: urozmaicić miejski krajobraz, dać zarobić ludziom i pomóc im wyjść z bezdomności. Na pomysł wprowadzenia riksz na ulice Katowic wpadli członkowie Stowarzyszenia Teatru Gugalander.

Od dawna myśleli o czymś, co urozmaici miejski krajobraz i pomoże Katowicom w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. - W pobliżu naszej siedziby wydaje się posiłki osobom bezdomnym i ubogim. Wielu tych ludzie zagląda też do nas. Pytają, czy nie mamy dla nich jakiejś pracy, chcą jakoś zarobić - mówi Edward Baron ze stowarzyszenia. Riksze wydały się dobrym rozwiązaniem - byłyby elementem ożywiającym miasta i równocześnie pomagały bezdomnym. Szybko okazało się jednak, że niełatwo jest zostać rikszarzem. Nie wystarczy umiejętność jazdy na rowerze, trzeba też być osobą komunikatywną i pogodną. Do pracy udało się na razie przekonać jedną osobę, która próbuje wyjść z bezdomności, ale członkowie stowarzyszenia są pewni, że będą kolejne. Na razie więc rikszami jeżdżą też studenci. - Dajemy nie rybę, a wędkę. Jak przyjdziesz pijany, to nie zarobisz, bo nie dasz rady pedałować. Ale jeśli się przyłożysz, w miesią

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Riksza ubarwia miasto i pomaga bezdomnym

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Katowice online

Autor:

Anna Malinowska

Data:

17.05.2011