Logo
7.01.2006 Wersja do druku

Katowice. Jubileusz Ewy Decówny

W niedzielę [8 stycznia] w Teatrze Śląskim odbędzie się benefis aktorki Ewy Decówny [na zdjęciu], która po latach wraca z sentymentem na katowicką scenę.

Wyznaje zasadę, że co ma być, to będzie. Tak w życiu artystycznym, jak i osobistym. Z drugiej jednak strony Ewa Decówna przywiązuje niezwykłą wagę do wspomnień i nie wstydzi się sentymentów. Gdy po wielu latach przyjechała gościnnie do Teatru Śląskiego, nie potrafiła opanować wzruszenia przy spotkaniu z dawnymi kolegami i starymi kątami. Ulubienica reżyserów Przyznaje, że może jej kariera potoczyłaby się inaczej, gdyby w 1978 roku nie wyjechała z Katowic do Warszawy. Gdyby jednak została, to pewnie nie wyszłaby za mąż za holenderskiego dyplomatę, który to związek - jest o tym przekonana - uratował ją od śmierci. A może powinna była przyjąć propozycję Adama Hanuszkiewicza i angaż do Teatru Narodowego, z którego zrezygnowała w ostatniej chwili? Gdyby jednak przyjęła, wiele innych ważnych spraw nie ułożyłoby się po jej myśli. Było tak, jak miało być! Jednego jest natomiast pewna - dziesięć lat spędzonych w Teatrze Śląsk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Benefis Ewy Decówny

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Zachodni nr 6

Autor:

Henryka Wach-Malicka

Data:

07.01.2006