Rewizor Mikołaja Gogola rozgrywający się w początkach ubiegłego wieku? I w dodatku nie w rosyjskim zapadłym miasteczku, tylko w przygarnizonowym przedsiębiorstwie produkcyjnym Związku Radzieckiego?
W przedstawieniu Łukasza Czuja, zrealizowanym w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, ten pozornie surrealistyczny zamysł interpretacyjny pozwala na zaskakujące odczytanie klasycznego tekstu. Arogancki Generał-Dyrektor z bielskiego spektaklu bez wątpienia mógłby być wnukiem satrapy Horodniczego, ale tak naprawdę wszystkie karty w świecie biurokratycznego absurdu rozdaje Chlestakow. Zdecydowanie bardziej demoniczny niż w oryginale i zdecydowanie bardziej złowrogi. To już nie rozbawiony szaławiła, korzystający z fatalnej wpadki grupy notabli ujawniających swoje korupcyjne powiązania. To raczej wcielenie - przewrotne i zagadkowe - losu wyrównującego deficyt sprawiedliwości, od lat narastający w zamkniętym kręgu niekompetentnych urzędników. Reżyserski zamysł wspierają ekspresyjnie grający aktorzy i ciekawe rozwiązania scenograficzne. Spektakl zostanie zaprezentowany w sobotę o godz. 17.00 i 20.00 w Teatrze Śląskim.