31.05.2019 Wersja do druku

Katarzyna Kalwat. Maria Klassenberg to też ja

- Muzyka pozwala mi wydobyć to wszystko czego język nie jest w stanie unieść ani zgłębić - o artystach nieistniejących, tworzeniu fikcyjnych archiwów sztuki i fenomenie języka zakłamującego rzeczywistość z reżyserką teatralną Katarzyna Kalwat rozmawia Maciej Ulewicz w Legalnej Kulturze.

Katarzyno dlaczego zajmujesz się teatrem? - Na każdym etapie mojego życia odpowiedź na to pytanie oczywiście jest inna. Dzisiaj interesuje mnie taki rodzaj teatralności i teatr wytwarzający artefakty, czyli dzieła, które mogą wyemancypować się spod jego władzy i mają realny wpływ na rzeczywistość. W przypadku projektu "Grotowski - Non Fiction" została wydana książka, która jest nie tylko rekwizytem ogrywanym w spektaklu, ale przede wszystkim realnie istniejącą książką, która też jest swoistym klinem w stosunku do innych publikacji, interpretacji i narracji o Grotowskim. Ma ona emancypacyjny wymiar, bo książkę piszą aktorzy. Ci bezimienni aktorzy, niepodpisani, których widzimy w dziesiątkach katalogów z sesji, debat, warsztatów u Grotowskiego, w końcu dostają głos. Powracają do nas trochę jak widma u Jacquesa Derridy w postaci aktorów z teatru Współczesnego z Wrocławia i teatru opolskiego, z którymi zrobiłam ten spektakl. Ci aktorzy daj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Katarzyna Kalwat. Maria Klassenberg to też ja

Źródło:

Materiał nadesłany

www.legalnakultura.pl

Autor:

Rozmawiał: Maciej Ulewicz

Data:

31.05.2019