Logo
22.04.2004 Wersja do druku

Kastrowanie Mickiewicza

"Dziady Gustaw-Konrad" w reż. Macieja Sobocińskiego z Teatru im. Słowackiego w Krakowie, na festiwalu opolskim oglądał Janusz R. Kowalczyk

Zmieniają się czasy, obyczaje, a zatem i przedstawienia teatralne, które rzadko bywają wiernym przeniesieniem na scenę autorskich intencji. Najczęściej powstają wprawki, eksperymenty, polemiki z autorem i jego teatralnymi interpretatorami. Ich twórcy starają się wkupić w łaski widzów efektowną poetyką, co zazwyczaj oznacza brak dyscypliny formalnej. Takie są też przywiezione z krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego "Dziady" Macieja Sobocińskiego. Młody reżyser (ur. w 1975) zmierzył się już z arcypoematem Adama Mickiewicza w 2001 r. w Kaliszu. Była to jego druga praca reżyserska na profesjonalnej scenie i trzy lata temu uzyskała wyróżnienie podczas Opolskich Konfrontacji Teatralnych. Krakowskie przedstawienie "Dziady Gustaw-Konrad" miało premierę rok temu. Jest to swobodna adaptacja wybranych scen dramatu. Gustaw, mimowolny świadek obrzędu dziadów, staje się Konradem jako ich medium. Założenie klarowne, jednak mnie nie przekonuje. Obr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kastrowanie Mickiewicza

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita Nr 95

Autor:

Janusz R. Kowalczyk

Data:

22.04.2004

Realizacje repertuarowe