09.03.2020 Wersja do druku

Kapitan Żbik i żółty saturator

"Kapitan Żbik i żółty saturator" na podstawie serii komiksów "Kapitan Żbik" w reż. Wojciecha Kościelniaka w Teatrze Syrena w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

Największym atutem tego przedstawienia jest muzyka (Mariusz Obijalski). Zresztą - dość paradoksalnie, bo społeczeństwo oczekuje od musicalu szlagierów wpadających w ucho, a w Żbiku takie hiciory są może dwa, gdy tymczasem całość, może nienachalnie przebojowa, jest po prostu znakomita. Kompozytor wyszedł poza skalę dur-moll - zauważył kształcony muzycznie mój Social Media Manager. Atutem nr 2 są scenografia i kostiumy Anny Chadaj, która bajecznym rozmachem i barwami przypomina publiczności, że to bajka, bo mimo wszystko w szalonych latach 70-tych tak kolorowo w PRL nie było. Trzeci atut - to znakomita, dopracowana choreografia Eweliny Adamskiej-Porczyk, sceny zbiorowe - i brawurowe i - jak to w tym tandemie bywa - zostały dopracowane co do milimetra i setnej sekundy. Czapka z głowy. A uwagę mam do Żbika właściwie jedną - jest nią Żbik (w moim przebiegu grał Maciej Maciejewski, dublura z Łukaszem Szczepanikiem). Po to, żeby publiczność, może sz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kapitan Żbik i żółty saturator

Źródło:

Materiał własny

www.rafalturow.ski/teatr

Autor:

Rafał Turowski

Data:

09.03.2020

Realizacje repertuarowe