29.06.2017 Wersja do druku

Kapelusz grozi odlotem, a od morza ciągnie, czyli Scena Letnia w Orłowie

To miejsce jest szczególne, nawet jeśli pogoda wejdzie aktorom w paradę. Bywa, że widzowie muszą im odstąpić parasole. Scena Letnia w Orłowie zaczyna XXII sezon - pisze Grażyna Antoniewicz w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

To teatr pod gołym niebem, więc aktorzy grają, gdy nie pada. Dlatego każdy dyrektor Teatru Miejskiego w Gdyni latem dzień zaczyna od prognozy pogody. Teatr na plaży zainicjowała w 1996 roku ówczesna dyrektor Julia Wernio. Scena i zaplecze techniczne (garderoby, magazyn dekoracji) zlokalizowane były obok molo w gdyńskiej dzielnicy Orłowo. Pierwszym przedstawieniem była "Awantura w Chioggi" w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza. Po pas w wodzie - Kiedy ruszaliśmy ze Sceną Letnią w Orłowie lato było szare jak w piosence, a temperatura powietrza miała zaledwie 12, 13 stopni - wspomina aktorka Beata Buczek-Żarnecka. - Pamiętam jak budowano dekoracje i jeden z montażystów sceny wchodził w głąb morza, żeby wstawić tam maszt. Fale szare, niebo grafitowe, a on brodzi po pas w wodzie. Aktorzy siedzieli w namiocie, bo deszcz się rozpadał na dobre. - Julia Wernio z powodu wyjątkowego chłodu pozwoliła do herbaty w termosie wlewać jakiś alkohol, żebyśmy mogli

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kapelusz grozi odlotem, a od morza ciągnie, czyli Scena Letnia w Orłowie

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 144/23.06

Autor:

Grażyna Antoniewicz

Data:

29.06.2017

Wątki tematyczne