"Zmierzch długiego dnia" w reż. Romualda Szejda w Teatrze Scena Prezentacje w Warszawie. Pisze Temida Stankiewicz-Podhorecka w Naszym Dzienniku.
To jedyny taki teatr w Warszawie. Jedyny głównie z dwóch powodów: po pierwsze, Scena Prezentacje ma wyraziście określoną publiczność, która nie zawodzi i szczelnie wypełnia widownię na każdym przedstawieniu. Po drugie, jest repertuarowo wierny tej publiczności. No, może ze dwa, trzy razy "zdradził" ją, proponując sztukę z innego, powiedzmy, "modnego" nurtu, ale szybko zorientował się, że to może obrócić się przeciwko niemu, powrócił do swojego stylu, realizowanego na przestrzeni lat, czyli teatru mieszczańskiego. I dobrze, bo ma swoją własną, rozpoznawalną twarz pośród innych scen warszawskich. No i jeszcze jedno, Teatr Scena Prezentacje ma w pewnym sensie komfortową sytuację, bo jego szef, Romuald Szejd, do każdego przedstawienia może dobierać obsadę, jaką zechce, wszak jest to scena impresaryjna, bez stałego zespołu aktorskiego. Są jednak aktorzy, których często angażuje do swych spektakli. Należy do nich Krzysztof Gordon grający Jam