14.04.2017 Wersja do druku

Kamyki na szańcu

To będzie piękna historia o zwycięstwie solidarności nad kalkulacjami polityków, niekompetencją i niegodziwością. O ile tylko Cezary Morawski rzeczywiście pożegna się wkrótce ze stanowiskiem szefa Teatru Polskiego we Wrocławiu - pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej.

Czasem prestiżowe nagrody otrzymują artyści, którzy grać nie mogą. Kamyk, czyli Nagrodę im. Konstantego Puzyny ufundowaną przez pismo "Dialog", odebrali w czwartek aktorzy, aktorki i publiczność Teatru Polskiego we Wrocławiu. Od miesięcy desperacko bronią swojej sceny dewastowanej przez Cezarego Morawskiego - dyrektora przeforsowanego przez dolnośląski samorząd przy poparciu PiS. Wrocławskim widzom zabrano nie tylko wybitną "Wycinkę" Krystiana Lupy czy głośne przedstawienia Strzępki i Demirskiego, ale też "Dziady" Michała Zadary - Mickiewicz w atrakcyjnym wydaniu też przeszkadzał. Co dostali w zamian? Moliera przerobionego na archaiczną i prymitywną farsę. Nad "Chorym z urojenia" załamali nawet najbardziej konserwatywni recenzenci (chwalił ją tylko wiceminister kultury). Repertuar uzupełniono tandetą z prywatnych teatrów. Teatr Polski we Wrocławiu. Dziś: buda Protestujących aktorów dyrektor zwalniał dyscyplinarnie. Teatr Polski z jednego

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kamyki na szańcu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 88 online

Autor:

Witold Mrozek

Data:

14.04.2017

Tematy w toku