W Kaliszu w dniach 9-15 maja rządzić będzie teatr. Zjadą tu artyści z Krakowa, Warszawy, Gdańska, Jeleniej Góry, Łodzi, Wrocławia...
Z Poznania znacznie bliżej do Kalisza niż do Gdańska czy Krakowa. To ważna informacja dla miłośników teatru. Podczas festiwalu można nadrobić teatralne zaległości. W tym roku festiwalowa geografia obejmuje niemal całą Polskę. Dyrektor Igor Michalski zaprosił głośne, a czasami nawet kontrowersyjne spektakle, jak choćby "Elektrę" w reżyserii Natalii Korczakowskiej z Jeleniej Góry czy budzący dyskusje spektakl Piotra Cieplaka ze Starego Teatru w Krakowie "Król umiera, czyli ceremonie". Wśród reżyserów, którzy nadają ton obecnemu życiu teatralnemu (chociaż kaliski festiwal to konkurs sztuki aktorskiej) znalazły się spektakle mistrzów ("Plaża" Rudolfa Zioło), "Ślub" (Waldemara Zawodzińskiego). Są propozycje dojrzałych reżyserów: Anny Augustynowicz "Rowerzyści" i Piotra Cieplaka "Król umiera, czyli ceremonie". I co najważniejsze, będzie można zobaczyć propozycje młodych zdolnych - Natalii Korczakowskiej "Elektrę" i młodych obiecujących - G