12.05.2009 Wersja do druku

Kaliskie Spotkania Teatralne. Dzień trzeci

Zwarta, organicznie zespolona ekipa łódzka zaprezentowała zarówno wysoki poziom kreacji zbiorowej jak i ponadprzeciętne osiągnięcia indywidualne - o drugim dniu Kaliskich Spotkań Teatralnych pisze Hubert Michalak z Nowej Siły Krytycznej.

Zaledwie jeden, kameralny spektakl pokazano podczas kolejnego dnia Festiwalu. Był to łódzki "Ślub" z Teatru im. Jaracza, w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego, wielokrotnie prezentowany już w różnych miastach Polski. Sześcioro wykonawców przez niemal dwie godziny jest nieustannie obecnych na scenie. Umieszczeni w wydzielonych przestrzeniach, zajmujących jedną ze ścian wykrojonego na scenie, chłodnego, szklano-lustrzanego pudełka, opuszczają swoje "boksy", by wziąć udział w grze-śnie Henryka. Choć w dramacie Gombrowicza protagonista jest jeden, bardzo wyraźny (czyli śniący Henryk), łódzkie przedstawienie nie daje takiej prostej propozycji, nie podąża wprost za tekstem literackim. Palma pierwszeństwa nie jest nikomu przyznawana na stałe, przedstawienie faluje i migocze, nie ustanawiając ostatecznej hierarchii. Oczywiście, fabularnie to Henryk prowadzi akcję, jednak siła oddziaływania bohaterów ulega zmianom, środek ciężkości spektaklu jest elasty

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Hubert Michalak

Data:

12.05.2009

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe
Festiwale