Logo
7.01.2010 Wersja do druku

Jubileusz Mariana Kociniaka

"Role Pana Mariana są emocjonalne. Bo Kociniak jest, jak by to rzec, namiętny" - mówił o nim jego mistrz i przyjaciel Gustaw Holoubek. Czytamy w specjalnym dodatku do Gazety Wyborczej z okazji jubileuszu 50-lecia pracy artystycznej Mariana Kociniaka.

Mistrz między powagą a ironią "Polski Belmondo" - pisano o Marianie Kociniaku. "Mistrz w balansowaniu między powagą a ironią, dramatem a śmiesznością" - podkreślali krytycy. Pewnie nigdy się nie uwolni - ale właściwie po co miałby to robić - od Franka Dolasa z komedii "Jak rozpętałem II wojnę światową" - roli, z którą kojarzą go wszyscy widzowie. Choć tak naprawdę jego najważniejsze kreacje powstały w teatrze. Jego teczka z wycinkami prasowymi w archiwum dokumentacji w Instytucie Teatralnym jest bardzo skromna, a to dlatego, że przez lata programowo nie udzielał wywiadów, odmawiał spotkań z dziennikarzami, tłumacząc, że mówią za niego jego role. Rzeczywiście spis ról, które zagrał, zwłaszcza w teatrze, jest niemały. Stanley w "Śmierci komiwojażera" i Piotr Wierchowieński w "Biesach" u Janusza Warmińskiego, Benia Krzyk w "Zmierzchu" u Bohdana Korzeniowskiego, Siemion Podsiekalnikow w "Samobójcy" w reżyserii Andrzeja Rozhina, Luc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jubileusz Mariana Kociniaka

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 5 dodatek

Autor:

Dorota Wyżyńska

Data:

07.01.2010

Realizacje repertuarowe