30.05.2019 Wersja do druku

Jolanta Janiczak: Cudna tęcza nad cmentarzem

- Kiedy zaczęłam pracować nad tekstem o relacji Konopnickiej i Dulębianki, uderzyło mnie najpierw to, że nie za bardzo mam się do czego odnieść. Prawdopodobnie im samym zabrakło narzędzi i warunków, by zostawić jakiś ślad po swojej relacji, miłości, nie mówiąc o erotycznym doświadczeniu - mówi Jolanta Janiczak, dramatopisarka i dramaturżka, w rozmowie z Justyną Jaworską w Dialogu.

Miałaś może w ręku monumentalną książkę Leny Magnone "Maria Konopnicka. Lustra i symptomy"? - Miałam, choć chyba jej nie przeczytałam w całości. Starałam się dotrzeć do wszystkich biografii Konopnickiej, począwszy od tych najstarszych, pisanych jeszcze na kolanach, (śmiech) Na dużo ciekawych rzeczy trafiłam przypadkiem, czytając na przykład listy znajomych Konopnickiej, w których o niej wspominali, albo jej listy, w których ujawniała nieoczywiste rzeczy o sobie, o swoim związku z Dulębianką. Ale na pomysł, żeby zrobić spektakl o nich obu, wpadłam przy okazji studiowania polskich sufrażystek i emancypantek. Zaciekawiła mnie sama Dulębianką, aktywistka, feministka, ubierająca się we fraki malarka. I jakoś ona mnie zaprowadziła do Konopnickiej i dzięki niej zapragnęłam zajrzeć pod ten portret, który zna chyba każdy uczeń, pod ten nobliwy wizerunek autorki Roty i matki sześciorga dziatek. Z Wiktorem Rubinem zaproponowaliśmy ten pomysł M

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Cudna tęcza nad cmentarzem

Źródło:

Materiał własny

Dialog nr 5/2019

Autor:

Justyna Jaworska

Data:

30.05.2019