Starała się dać dzieciom wszystko, bo sama dostała dużo miłości. Jednak macierzyństwo okazało się momentami bardzo trudne.
Nie dobiegam jeszcze do mety, choć moje macierzyństwo jest teraz inne niż kiedyś - wyznaje Joanna Szczepkowska (65), matka dwóch dorosłych córek, Marii (37) i Hanny (34). Dbała, by nie dorastały w cieniu sławnych przodków. Sama wychuchana jedynaczka, wychowała się w ciepłym, pełnym miłości domu. Jej dziadkiem był pisarz, Jan Parandowski, ojcem aktor Andrzej Szczepkowski. Mama, Roma z Parandowskich, spełniała się w roli gospodyni domowej. Czas i uwagę poświęcała córce. Kiedy ta wracała ze szkoły, codziennie czekała na nią z ciepłym obiadem, słuchała opowieści o koleżankach. Miała dużo cierpliwości, Joasia do najpilniejszych uczennic się nie zaliczała. Gdy na świecie pojawiły się jej córki, starała się stworzyć im podobne warunki. Pracowała zawodowo, ale postanowiła, że nie będzie się to odbywało ich kosztem. Stawała na głowie, by po próbach pobiec do domu i, tak jak kiedyś jej mama, punktualnie o 15.00, zasiąść z dziewczynka