11.10.2016 Wersja do druku

Jesteśmy narodem smutasów

- Wywalczyliśmy wolność słowa, a nie umiemy z niej korzystać. Przed naszymi zachodnimi sąsiadami mamy kompleksy, a kompleksy trzeba leczyć. Pytanie: Gdzie? Odpowiedź: na Ukrainie! Rozmowa z Piotrem Siekluckim, dyrektorem i reżyserem krakowskiego Teatru Nowego Proxima.

Marta Gruszecka: Jury Paszportów "Polityki" uznało zbiór reportaży "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian" za przewrotną i wspaniale napisaną książkę, która pokazuje, że żadna podróż, a zwłaszcza podróż na Wschód, nie jest niewinna. A co w tekście Ziemowita Szczerka zobaczył Teatr Nowy "Proxima"? Piotr Sieklucki: Propozycja wyszła od reżyserki, której rok temu zaproponowałem nasz teatr. Tytuł padł w zasadzie od razu. To świetnie napisana książka, bardzo przewrotna i niezostawiająca suchej nitki na młodych Polakach. Książka i spektakl jest o naszej skłonności do megalomanii, do poczucia wyższości nawet w chwilach klęsk narodowych. Udała nam się "Solidarność", choć tak naprawdę nie potrafimy czerpać z jej owoców. Udała nam się demokracja, choć jej do końca nie rozumiemy. Wywalczyliśmy wolność słowa, a nie umiemy z niej korzystać. Przed naszymi zachodnimi sąsiadami mamy kompleksy, a kompleksy trzeba leczyć. P

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Piotr Sieklucki: Jesteśmy narodem smutasów

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 236/08/09-10-16 online

Autor:

Marta Gruszecka

Data:

11.10.2016