Logo
31.05.2006 Wersja do druku

Jestem zielony, ale obywatelstwo mam szare

"Zielony wędrowiec" w reż. Krzysztofa Raua w Białostockim Teatrze Lalek. Pisze Monika Żmijewska w Gazecie Wyborczej - Białystok.

Prościutką bajkę, w sam raz na Dzień Dziecka, zrobili białostoccy lalkarze. Czasem nudzą. Ale scenografia wynagradza wszystko. Reżyser Krzysztof Rau sięgnął po sztukę współczesnej autorki - Liliany Bardijewskiej - "Zielonego Wędrowca". Rzecz jest prosta: Szary Stworek z Szarej Stworii któregoś razu śni zielony kolor. Budzi się... i jest zielony. Pobratymcy - wszyscy szarzy jak kurz - jednak się z niego śmieją. Stworek ma tego dość i wybiera się na poszukiwanie zieleni. Stworia wysyła za nim Szarego Jeżozwierza, ten ma stworka zawrócić z drogi, bo inaczej porządek szarej krainy zostanie zakłócony. Ale nasz bohater mężnie wędruje: przez kolejne kolorowe kraje, mając po drodze różne przygody. Gdy jednak dociera do Zielonej Krainy, spełnienie marzenia okazuje się też jego porażką: nie ma już o czym marzyć. A i tęsknota za swoimi daje o sobie znać... Dziób na kolanie Motyw podróży za kolorem to dla lalkarzy pole do popisu - choćby

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jestem zielony, ale obywatelstwo mam szare

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Białystok nr 125/30.05.06

Autor:

Monika Żmijewska

Data:

31.05.2006

Realizacje repertuarowe