05.01.2011 Wersja do druku

Jestem różowym koniem

Rozmowa z ALDONĄ JANKOWSKĄ, artystką, parodystką. Mistrzyni metamorfozy. To ona jest Zytą Gilowską, ojcem Rydzykiem, Hanną Gronkiewicz-Waltz, Danutą Hojarską, Beatą Kempą. Wszystkie te osoby wybornie parodiuje w "Rozmowach w tłoku" w programie "Szymon Majewski Show". Na estradzie prezentuje "Różowe konie - rewię kieszonkową". Przygotowuje monodram "Hotel Babilon", w którym wcieli się w siedem postaci. Na premierę czeka jej film "Księstwo", w którym gra rolę dramatyczną.

Podobno nie niknie pani do końca w cudzych postaciach, które parodiuje? - To prawda, każda z moich parodii jest trochę parodią mnie samej. Wychodzę z założenia, że jeśli jestem w stanie odnaleźć w sobie cechy parodiowanych postaci, to znaczy, że one po prostu we mnie są. Jak się okazało, mam coś wspólnego z Danutą Hojarską. W jednym ze swoich programów kabaretowych mówiła pani w jego tytule "Jak nie ja, to kto?". Odpowiedź jest prosta - oglądamy znane postaci wykreowane przez panią w prześmiewczy sposób, ale w żadnej z nich nie ma Aldony Jankowskiej. - Prawda jest taka, że uprawiam aktorstwo po to, żeby przekraczać jakieś granice. Aktor ciągle śni o kimś, kim nigdy w życiu nie będzie. Ja też w swoich rolach i parodiach szukam spełnienia swoich marzeń. Usiłuję przekraczać granice własnych niemożności. Nie wiem, czy pani zauważyła, ale minął już szał na Jankowską w parodiach. Czyżby ten rodzaj aktorstwa spowszedniał? - Sądz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jestem różowym koniem

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Angora nr 2/09-01-11

Autor:

Bohdan Gadomski

Data:

05.01.2011