12.10.2019 Wersja do druku

Jerzy Stuhr: Często zdarza mi się słyszeć za plecami: "Inteligenty, chamy, nieroby". A niby taki lubiany jestem! To jak jest?

Jerzy Stuhr: Duża część mojej działalności to "ambasadorowanie", czyli bycie jałmużnikiem. Wiadomo, że Stuhr zbierze więcej niż osoba, która nie ma takiej znanej twarzy. Dlatego tak się ucieszyłem z wygranej za smog, bo mogłem wspomóc fundację.

Jerzy Stuhr - aktor, reżyser, pedagog, wieloletni rektor Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie, autor książek "Sercowa choroba", "Stuhrowie" i "Tak sobie myślę..." Aleksandra Szyłło: "Panie Jerzy, dam panu chorego na telefon, niech pan mu coś powie". Jerzy Stuhr: Zdarzała się taka prośba od zaprzyjaźnionego lekarza. Zdążyłem tylko zapytać: "A na co chory?", zanim przekazano mi słuchawkę. Tak jakoś jest, że ludzi to pociesza, że sławny aktor też. Że rozumie, co to ból czy otępienie po chemii. Jeśli komuś mogę pomóc, to to jest korzyść wynikająca z mojej choroby. Regularnie od lat pomaga pan dzieciom z chorobą nowotworową. - Robię to w ramach stowarzyszenia Unicorn, które współprowadzi moja żona Barbara, oraz we współpracy z wrocławską fundacją Urtica. Odwiedzam dziecięce oddziały onkologiczne, mówię wiersze, opowiadam bajki, animuję. Do najmłodszych mówię osiołkiem ze "Shreka", któremu udzieliłem głosu. Fundacja Ur

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jerzy Stuhr: Często zdarza mi się słyszeć za plecami: "Inteligenty, chamy, nieroby". A niby taki lubiany jestem! To jak jest?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Aleksandra Szyłło

Data:

12.10.2019