EN
20.12.2019 Wersja do druku

Jerzy Stuhr: Chciałem spektaklu o współczesnej Polsce

- Mój bohater wymyka się jednoznacznym ocenom. Ci, którzy go oskarżają i zrzucają z piedestału, nigdy w takich okolicznościach jak Lech Wałęsa się nie znaleźli. Tak dramatycznych, że trzeba wybierać pomiędzy rodziną, pracą a ratowaniem życia - mówi Jerzy Stuhr w rozmowie z Jackiem Cieślakiem w Teatrze.

JACEK CIEŚLAK Jakie miał Pan oczekiwania związane z rolą Wałęsy w "Wałęsie w Kolonos" Kuby Roszkowskiego w reżyserii Bartosza Szydłowskiego w Łaźni Nowej? I czym one zaowocowały, bo przecież spektakl objechał Polskę, był pokazywany m.in. przy okazji rocznicy czerwcowych wyborów '89 w Gdańsku, kolebce "Solidarności"? JERZY STUHR Najpierw chciałem powiedzieć coś a propos Nagrody im. Aleksandra Zelwerowicza, którą dostałem za tę rolę. Moje życie aktorskie jest pełne paradoksów. Ileż ja ról stworzyłem na deskach Starego Teatru w Krakowie oraz na innych renomowanych scenach, a niektóre z nich zostały nawet okrzyknięte kreacjami, jak choćby w Zbrodni i karze! A przecież wcześniej nie udało mi się zdobyć tej najważniejszej aktorskiej nagrody sezonu. Okazuje się, że przyszła za rolę w najmłodszym teatrze, w jakim grałem, a do tego w eksperymentalnym spektaklu. Niezwykle mnie to cieszy i raduje! A jeśli chodzi o pracę, to szczerze mówią

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Chciałem spektaklu o współczesnej Polsce

Źródło:

Materiał własny

Teatr nr 11/2019

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

20.12.2019

Wątki tematyczne