"Opowieści Hoffmana" w reż. Harry'ego Kupfera w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Pisze Katarzyna K. Gardzina w Życiu Warszawy.
Od półtora roku nie było na scenie Teatru Wielkiego tak udanej premiery. Przyzwoity poziom muzyczny i oryginalna inscenizacja to atuty "Opowieści Hoffmana" - spektaklu zrobionego z klasą, nowoczesnego, ale nie nowatorskiego. Wielbicieli opery przyzwyczajonych do paryskich salonów i weneckich gondoli w operze Jacquesa Offenbacha czeka rozczarowanie. Spektakl zrealizowany przez sławnego inscenizatora Harry'ego Kupfera jest ponury, o tragicznej wymowie, skoncentrowany na niemożliwości osiągnięcia szczęścia w miłości przez człowieka przeznaczonego do wyższych celów. Hoffman prowadzony jest przez życie przez przyjaciela Niklasa, pod którego powierzchownością ukrywa się demon zmuszający poetę do tworzenia nawet w chwilach największego cierpienia. To wyjątkowe ujecie postaci Niklasa Kupfer osiągnął przez obsadzenie w niej śpiewaka barytona, a nie jak to jest w tradycji muzycznej śpiewaczki mezzosopranu. Artur Ruciński, kreujący tę rolę, dobrze wcielił s