11.02.2019 Wersja do druku

Janusz Szydłowski: Wariat ze mnie

Urodziłem się po to, żeby śpiewać piosenki Hemara, tworzyć kabaret w jego stylu. Urodziłem się po to, by otworzyć rewiowy Teatr Variete w Krakowie. Boże, dlaczego ja się nie urodziłem w międzywojniu???

Rozmowa z Januszem Szydłowskim, szefem Teatru Variete w Krakowie. Jaka jest różnica między premierem Grabskim a trawą? - Ano taka, że trawę można zgrabić, a Grabskiego nie można strawić. Taki oto dowcip opowiadał podczas spektaklu wielki reżyser i aktor teatru Qui Pro Quo Fryderyk Jaroszy. Na drugi dzień premier Grabski zadzwonił do dyrektora teatru Jerzego Boczkowskiego, oznajmiając: "Proszę pana, chętnie wystąpię w każdym następnym programie". Czy dziś jest możliwe takie poczucie humoru u naszych polityków? I właściwie dzięki temu dowcipowi już jesteśmy w twoim świecie: przedwojennych teatrów i kabaretów, szlagierów, dowcipów, w świecie, który kochasz od kilkudziesięciu lat, a który już odchodzi, a może nawet już odszedł. - Lata międzywojenne to mój ukochany świat, jemu poświęciłem życie artystyczne. Mieszkając przez 12 lat w Londynie, poznałem najwspanialszych artystów ostatniej grupy MarianaHemara: Władę Majewską, Lolę

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rozmowa z Januszem Szydłowskim, szefem Teatru Variete w Krakowie.

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 33/08-02-19

Autor:

Jolanta Ciosek

Data:

11.02.2019