EN
6.02.2018 Wersja do druku

Janusz Orlik krzyczy ciałem na scenie

"Mute" w choreogr. i wykonaniu Janusza Orlika w Studio Słodownia +3 w Starym Browarze w Poznaniu. Pisze Stefan Drajewski w Polsce Głosie Wielkopolskim.

Czasami warto dać sobie czas. Janusz Orlik po monodramie "Insight" zrobił pięcioletnią przerwę. Zmienił się. Nie wiem, czy mnie zaskoczył. Pewne jest tylko to, że nadal intryguje. Nie musi nic mówić. Wystarczy, że... Tancerz wchodzi na scenę sprężystym krokiem. Ma na sobie czerwone spodnie i koszulkę polo w tym samym kolorze. Pierwsza sekwencja oparta jest na ruchach minimalistycznych. Muzyka kojąca, wyciszająca. Chce się jej słuchać. Performer nie pozwala oderwać od siebie oczu, chociaż widać, że nie czuje się bezpiecznie i komfortowo. Jest niezwykle uważny. Zmiana muzyki na okropną, hałaśliwą, fabryczną, brzydką... Tancerz dostosowuje swój ruch do muzyki Aleksa Catony i znów przykuwa uwagę. Tym razem ruch jest wyrazisty, ostry, bezwzględny, chwilami prowokacyjny. Kolejna sekwencja - muzyka ścisza, performer zaczyna się w nią wsłuchiwać, co jest dość trudne. Z czasem próbuje się skomunikować z otoczeniem, ale tylko wydobywa z siebie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Mute": Janusz Orlik krzyczy ciałem na scenie

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Głos Wielkopolski online

Autor:

Stefan Drajewski

Data:

06.02.2018

Realizacje repertuarowe