24.04.1988 Wersja do druku

Janda jako Medea (fragm.)

Bardzo gorąco przyjmowana jest także "Medea" w Teatrze Powszechnym, choć ona z kolei jest spektaklem chłodnym, nie rozpa­lającym ani wykonawców, ani widzów, mimo iż to przecież tragedia rozgrywająca się na strunie najwyższego emocjonalnego napięcia, tragedia najpotworniejszych namiętności i zbrodni. Największym walorem spektaklu jest, oczywiście, kreacja Krystyny {#os#305}Jandy{/#} w roli tytułowej. To wspaniała aktorka, a siła, czy­stość i brzmienie jej głosu oraz idealna dykcja zachwycają tym bardziej że, niestety, nie wszyscy aktorzy niewielkiej obsady mają gło­sy wystarczająco dźwięczne, a dykcję wystar­czająco wyrazistą, by przebić się przez - interesującą zresztą - muzykę Józefa {#os#9777}Skrzeka{/#}; chór śpiewający swe kwestie jest praktycznie w ogóle niezrozumiały... Natomiast Zygmunt {#os#871}Hübner{/#} wielki nacisk w swej realizacji położył na wizualne, plastyczne piękno przedsta­wienia; w półmroku, wśród mglistych

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Janda jako Medea (fragm.)

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój

Autor:

Lucjan Kydryński

Data:

24.04.1988

Realizacje repertuarowe