EN
26.06.2020 Wersja do druku

Jan Nowicki: Pisarze to nie do końca przyjemne towarzystwo

Wybitny aktor Jan Nowicki mówi Jackowi Cieślakowi o pandemii, poświęconej jej nowej książce, doświadczeniach z pisarzami, a także o wieloletniej znajomości z Jerzym Pilchem i ostatnich miesiącach, gdy mieszkali i spotkali się w Kielcach.

Plus Minus: W pana wydanej ostatnio książce "Moje psie myśli" sporo jest wątków funeralnych. To granit nero assoluto idealny na nagrobek, to kujawski przyjaciel pytający, czy ma pan już "pieczarę", czyli grób. Pisze pan o śmierci ojca. Z kolei w marcu zmarł Ludwik Stomma, autor "Przedsłowia" do pana książki, a niedawno żegnał pan Jerzego Pilcha, który, tak jak pan, zamieszkał w Kielcach. Czy te wątki układają się w konkretne przemyślenia? - Wcześniej odszedł mi Romek Nowotarski, wspaniały śląski artysta malarz, potem Jurek Gruza, a niespełna miesiąc temu wielki przyjaciel z Ciechocinka - Jurek Kokorzycki. Na jego pogrzebie akurat nie mogłem być z powodu pandemii. Odfruwają chłopcy. A ja wciąż tutaj - na płocie. Mogę więc śmiało powiedzieć, że zjawisko śmierci porusza mnie i towarzyszy od samego początku. Nawet jeśli brzmi to pompatycznie, taka jest prawda, a prawda często brzmi pompatycznie. Pamiętam trupy z okresu wojny, bo urodziłem

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jan Nowicki: Pisarze to nie do końca przyjemne towarzystwo

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 143/21-22.06 online

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

26.06.2020