10.10.2019 Wersja do druku

Jan Kobuszewski: Wielkość

Kilka dni temu pożegnaliśmy Jana Kobuszewskiego. Wspaniałego aktora, wielkiego człowieka.

Udało mi się kilka lat temu zdobyć bilety do Teatru Kwadrat na spektakl, w którym pan Jan - przynajmniej formalnie - po raz ostatni występował na scenie. Piszę: "formalnie", bo ponoć widzowie nie "odpuścili" mu i potem jeszcze wiele razy bawił teatralną publiczność. Dla mojego pokolenia pozostanie na zawsze guru kabaretu, mistrzem w pełnym tego słowa znaczeniu. Czy dla obecnych nasto- i -dziestolatków także? Pewności nie mam, choć mam nadzieję, że tak. Wszak trudno przeoczyć kultowy dialog ze sławnego skeczu "Ucz się, Jasiu", który nieustannie powraca w różnego rodzaju uwspółcześnionych remake'ach. Potrafił śmieszyć, ale też wzruszać do łez. Nie był typem luzaka, który "chlapie" na lewo i prawo, co mu ślina na język przyniesie. Był klasą samą w sobie. Bytem nie do podrobienia. "Przez wiele lat z powodzeniem, mimo że powodów do śmiechu nie było, rozbawiał nas tak skutecznie, że to chyba on sprawił, iż mówiono o Polsce jako o najwese

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wielkość

Źródło:

Materiał nadesłany

Echo Katolickie nr 41

Autor:

ks. Paweł Siedlanowski

Data:

10.10.2019