19.04.2019 Wersja do druku

Jan Kobuszewski: Poczucie humoru mam po ojcu

- Bardzo długo sią wahałem, czy poradzę sobie w kabarecie. Kiedy wchodziłem pierwszy raz na estradę Kabaretu Dudek, miałem wrażenie, że ludzie są przeciwko mnie. Myślą sobie, co ten idiota robi na scenie kabaretowej, jego miejsce jest w teatrze dramatycznym - mówi Jan Kobuszewski, aktor Teatru Kwadrat w Warszawie.

Z okazji urodzin Jana Kobuszewskiego przypominamy wywiad, który ukazał się w Rzeczpospolitej nr 298 - Plus Minus. *** Rz: Od lat jest pan uważany za mistrza komedii. Prawie cztery dekady każdym pojawieniem się na scenie Teatru Kwadrat wprowadzał pan publiczność w pogodny humor. Aż trudno uwierzyć, że wcześniej był pan wziętym aktorem dramatycznym. - Rzeczywiście, zarówno na scenie Teatru Polskiego pod koniec lat 50., jak i potem w Teatrze Narodowym za dyrekcji Kazimierza Dejmka byłem aktorem na wskroś dramatycznym. U Wandy Laskowskiej grałem Jana Macieja Karola Wścieklicę, dwukrotnie wystąpiłem w "Dziadach", zagrałem w "Kurce wodnej", "Braciach Karamazow", w "Oto jest głowa zdrajcy". To z pewnością nie były role komediowe. W Narodowym właściwie poza "Kramem z piosenkami" też grałem głównie postacie dramatyczne. Pamiętam, jak Andrzej Szczepkowski i Gustaw Holoubek, mając w pamięci tamten mój dorobek, wielokrotnie wypominali mi w prywatnych

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Poczucie humoru mam po ojcu

Źródło:

Materiał własny

Rzeczpospolita nr 298 - Plus Minus

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

19.04.2019