Teraz mamy korespondencję Mrożka i Błońskiego, której - pozwolę sobie powtórzyć za Tadeuszem Nyczkiem - "poznanie i intelektualne perspektywy są nieprzepłacone".
Ta korespondencja ma swoją historię, a i legendę. Wybór listów Sławomira Mrożka do Jana Błońskiego ukazał się na początku lat 90. w krakowskim "NaGłosie", ku wyraźnemu niezadowoleniu twórcy "Emigrantów". Dlaczego Mrożek sprzeciwiał się tej publikacji? Zapewne z tego powodu, że jak żaden chyba polski pisarz nie tylko chronił prywatność, ale w ogóle bardzo niechętnie upubliczniał swoje poglądy. W zasadzie nie udzielał wywiadów, nie opowiadał o życiu, "nie bratał się - pisze Tadeusz Nyczek we wstępie do wydanych teraz "Listów 1963 - 1996" - nie zwierzał, nie narzekał, nie cierpiał, nie grzmiał, nie stawał na stanowisku, wolał nie być przykładem". W celach turystycznych To paradoksalne, ale do niedawna nie znaliśmy nawet dobrze życiorysu autora "Tanga". Cóż dopiero mówić o jego autoportrecie duchowym! Dopiero przed rokiem w pierwszym tomie "Variów" ("Życie i inne okoliczności") ukazał się w całości po polsku, napisany przez niego w