17.11.2014 Wersja do druku

Jak zatańczyć cierpienie

"1914" w choreogr. Roberta Bondary, Jiří Kyliána i Kurta Jooss w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Pisze Jacek Marczyński w Rzeczpospolitej.

Spektakl "1914" to koszmar wojny i piękno baletu. Taki zaskakujący mariaż kusi artystów od stu lat. Samo miejsce i wykonawcy spektaklu wydają się niezwykli. Rocznica wybuchu I wojny światowej stała się w tym roku tematem dominującym w europejskiej kulturze. My potraktowaliśmy go marginalnie. Zatem premiera "1914" w Operze Narodowej to właściwie najważniejsze w Polsce, choć zaskakujące artystycznie, przypomnienie, że 100 lat temu zaczął się konflikt, który gruntownie zmienił obraz świata. Wojna to temat wszechobecny w sztuce: od "Iliady" i eposów rycerskich po filmowe obrazy z Bałkanów, Iraku czy Palestyny. Czy jednak jest możliwe pokazanie cierpienia i barbarzyństwa poprzez taniec, który jest sztuką nieznoszącą dosłowności? I jak to uczynić, by groza wojny nie została opisana wyłącznie ładnym gestem, stając się efektowną dla oka kompozycją w ruchu? Te pytania powracały natrętnie tego wieczoru przy jednej z najsłynniejszych prac Jiriego

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak zatańczyć cierpienie

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 266

Autor:

Jacek Marczyński

Data:

17.11.2014

Realizacje repertuarowe