18.10.2010 Wersja do druku

Jak zarobić na Różewiczu?

"Ja rzucam myśl, a wy go łapcie" - tak mawiała legenda żydowskiego, polskiego, ale też wrocławskiego teatru - Jakub Rotbaum. Zróbmy przyszłorocznemu jubilatowi coś specjalnego, jakiś prezent wyjątkowy. My wszyscy, całe miasto. Dla niego, dla nas i dla wielu pokoleń. Składkowo - nawołuje w Krzysztof Kucharski w Polsce Gazecie Wrocławskiej.

Drogie moje Miasto Wybrane, ja też już nie wiem, który w kolejce do Nobla jest Tadeusz Różewicz? Abstrahując od tego, że dawno powinien go dostać. Chyba w ogóle niewiele osób rozumie, jak te koniunktury się rodzą, a procedury przebiegają. Wszyscy coś mówią, piszą, wieszczą, a potem się okazuje, że figa z olejem rycynowym. Zawsze rodzi się podejrzliwość, prawda? Komitet Noblowski to ciało teoretycznie niezależne. Z całą pewnością literatów wartych tej nagrody jest cała masa i na całym świecie. W tym roku dostał ją Don Mario Vargas Llosa i ja biję mu wielkie brawo, bo kocham jego "Pantaleona i wizytantki", choć pewnie powinienem "Rozmowy w katedrze", bo głębsze... itd. My wiemy, że naszemu poecie to się należy, i już... Nie będę się wyrażał! A pies tym wikingom mordę drapał. "Ja rzucam myśl, a wy go łapcie" - tak mawiała legenda żydowskiego, polskiego, ale też wrocławskiego teatru - Jakub Rotbaum. Zróbmy przyszłorocznemu jubilato

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak zarobić na Różewiczu

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska nr 242/15.10

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

18.10.2010

Wątki tematyczne