03.03.2014 Wersja do druku

Jak trwoga, to bez Boga

"Na Boga!" w reż. Marcin Libera w Teatrze im. Szaniawskiego w Wałbrzychu. Pisze Łukasz Maciejewski w tygodniku Wprost.

Bomba tyka w Wałbrzychu. Marcin Liber w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego wystawił przekorną trawestację polskich mitów napisaną w znacznym stopniu 13-zgłoskowcem. Pomysł brawurowy, tekst i wykonanie średnie, mimo to "Na Boga!" trzeba zobaczyć. Polska religijność w kazamatach wieczystych patriotycznych tęsknot i podlana telenowelowym sosem to coś więcej niż "M jak msza" w wydaniu plugawym. Kosa na religijność, ludyczny cep na przywary, wódka bez zakąski na szczerbaty humor barowy. W "Na Boga!" czuje się wyraźny patronat Kazimierza Dejmka, tyle że Dejmek raczej nigdy nie zgodziłby się pracować na tekście w takim kształcie, lepiej poprowadziłby też aktorów. Liber natomiast zakochał się w sztuce Jarosława Murawskiego bezkrytycznie. Szkoda, ponieważ w "Na Boga!" celne, jadowite fragmenty sąsiadują z literacką i socjologiczną wydmuszką. Intrygująca ornamentyka misteryjna przegrywa z beztroskim zacietrzewieniem. Zamiast zbyt długiego zb

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak trwoga, to bez Boga

Źródło:

Materiał nadesłany

Wprost nr 3/03.2014

Autor:

Łukasz Maciejewski

Data:

03.03.2014

Realizacje repertuarowe