12.08.2019 Wersja do druku

Jak to właściwie jest?

"Panny z Wilka" wg Jarosława Iwaszkiewicza w reż. Agnieszki Glińskiej w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie. Pisze Agnieszka Wójtowicz, członkini Komisji Artystycznej V Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej "Klasyka Żywa".

W "Pannach z Wilka" Agnieszki Glińskiej w krakowskim Narodowym Starym Teatrze scenografia jest ascetyczna. Gra toczy się w neutralnej przestrzeni. Dekoracje nie służą tu kreśleniu stylowości. Na prawie pustej scenie znajduje się zaledwie kilka sprzętów: stół, krzesła, kanapa, kredens wypełniony robionymi przez Kazię (Anna Radwan) przetworami. Przestrzeń, w której rozgrywają się "Panny z Wilka", jest pełna możliwości. Agnieszka Glińska i Marta Konarzewska w swojej adaptacji prozy Iwaszkiewicza wykorzystują między innymi fragmenty "Pani Dalloway" oraz "Domina: traktatu o narodzinach" Anny Nasiłowskiej. Spektakl "zbudowany jest z rozdziałów, które odpowiadają kolejnym bohaterkom opowiadania". Ten podział spektaklu na części podkreślają projekcje: na tle utrzymanym w stylu prac grupy Bloomsbury prezentowane są bohaterki. Pomysł wydaje się efektowny i efektownie zostaje zrealizowany. Wiktora Rubena gra dwóch aktorów: Szymon Czacki to Ruben z przesz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Agnieszka Wójtowicz

Data:

12.08.2019

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe