13.08.2013 Wersja do druku

Jak to w wodewilu

"Porwanie Sabinek" w reż. Emiliana Kamińskiego w Teatrze Kamienica w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Emilianowi Kamińskiemu niestraszne żadne przesądy i dlatego w finale przedstawienia bez lęku pokazuje ogromne ptaszysko (pawia?), które ponoć w teatrze przynosi pecha. Ale nie tym razem. Realizacja "Porwania Sabinek" ujmuje lekkością, dowcipem, tempem i wyczuciem stylu, w którym akcentom lekkiego pastiszu towarzyszy domieszka nostalgii. Opowieść o letniskowym tournee trzeciorzędnej trupy Leonarda Strzygi-Strzyckiego, która zjeżdża do Otwocka, z prawdziwym wdziękiem bawi publiczność, zalecając się przy tym zawodową sprawnością na czele z reżyserem, scenografem i wykonawcą roli dyrektora trupy w jednej osobie Emilianem Kamińskim. Nie szczędząc sit ani środków, aktor panuje nad sceną i narzuca odpowiedni rytm całości. Atrakcją spektaklu jest obecność w obsadzie Doroty Kamińskiej, która po raz pierwszy spotyka się na scenie z bratem - tutaj w roli władczej żony prowincjonalnego łacinnika, którego ze swadą odmalowuje Wojciech Duryasz. Spośród in

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak to w wodewilu

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 33/12.08

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

13.08.2013

Realizacje repertuarowe