Logo
21.01.2009 Wersja do druku

Jak symfonia z zakłóceniami

Realizowanie dziś Czechowa zgodnie z formułą Stanisławskiego to dość ryzykowne przedsię­wzięcie. Zwolnione tempo, pauzowany rytm gry, rozciągnięte w czasie przedstawienie może budzić czyjąś niecierpliwość, wszak żyjemy obecnie w zupełnie innym rytmie niż bohatero­wie Czechowa. Współczesna elektroniczna cy­wilizacja wymogła na nas swoje własne tempo. W "Wujaszku Wani" wszystko toczy się wolno, jest czas na myślenie, na zastanowienie się nad własnym życiem, jest czas na rozmowę z dru­gim człowiekiem. Wieniamin Filsztyński poszedł za głosem swej artystycznej duszy zapatrzonej w metodę Stanisławskiego. Zwyczajowo uważa się, że ton przedstawieniu na­dają zawsze dwie role: tytułowy wujaszek Wania, czyli Iwan Wojnicki, i zaprzyjaźniony z nim lekarz Michał Astrow. Ale stymulujący wpływ na zacho­wanie obu panów, a zatem i na kierunek rozwoju akcji ma przecież Helena Sieriebriakowa, młoda, piękna żona starego profesora Sieriebriakowa. Jest

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak symfonia z zakłóceniami

Źródło:

Materiał nadesłany

Nasz Dziennik nr 17

Autor:

Temida Stankiewicz-Podhorecka

Data:

21.01.2009

Realizacje repertuarowe