24.02.2020 Wersja do druku

Jak przeżyć śmierć?

"Pręcik" to dobry punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem o przemijaniu i śmierci, choć sztuka Maliny Prześlugi nieco rozczarowuje - o spektaklu w reż. Andrzeja Mańkowskiego w Gdyńskim Centrum Kultury pisze Paulina Janas z Nowej Siły Krytycznej.

Godzina siódma. Dzwoni budzik. Czas wstać i rozpocząć nowy dzień, kolejny, jak wczorajszy i jutrzejszy, nic nowego - narzeka Kapeć. Szybko jednak orientuje się, że jego marzenie, by dziewczynka już nigdy się nie obudziła i nie włożyła do niego nóg staje się bardzo prawdopodobne. W spektaklu "Pręcik" to rzeczy należące do dziewczynki są bohaterami, a nie jej cierpienie i śmierć. Wspominane przez nie dziecko nie pojawia się ani razu na scenie, stanowi tylko punkt zaczepienia do podjęcia kwestii odchodzenia. Wystawienia tekstu poruszającego tak odważny i tak potrzebny do rozmowy temat podjął się Andrzej Mańkowski w Konsulacie Kultury w Gdyni. Przedmioty codziennego użytku nie potrafią poradzić sobie z organizacją dnia, funkcjonują właściwie tylko dzięki właścicielce. Precyzyjny Budzik (Paweł Klowan), jak przystało na japoński sprzęt, narażony jest na popsucie śrubki, jeśli w końcu ktoś go nie wyłączy. Nikt nie śpi, więc postanawia obu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Paulina Janas

Data:

24.02.2020

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe